Użytkownicy muszą teraz lepiej zadbać o własną prywatność i bezpieczeństwo swoich danych - mówi RMF FM Adam Klimowski, ekspert do spraw ochrony danych z kancelarii JAMANO.
Deepfake to głównie nagrania wideo i audio, które zostały tak spreparowane, że wyglądają jak prawdziwe. W sieci pojawiły się między innymi przerobione nagrania byłego prezydenta Baracka Obamy.
Deepfake polega na łączeniu twarzy ludzkich przy pomocy sztucznej inteligencji. Stosowana jest głównie do nakładania nieruchomych obrazów na filmy, co pozwala manipulowanie materiałami filmowymi i może prowadzić do kompromitacji osoby, której wizerunek został wykorzystany.
Bezpieczeństwo naszych danych i informacji, które udostępniamy w sieci zależy od nas samych - podkreśla Klimowski.
Wiele osób nie ma oporów wobec publikowania dokumentów zawierających ich dane osobowe: nazwiska, imiona, numery PESEL, czy zdjęć biletów lotniczych na wymarzone wakacje, albo świeżo zdobytego prawa jazdy - podkreśla ekspert.
Dane osobowe mogą zostać wykorzystane nie tylko do produkcji deepfake'ów, ale też np. do oszustw finansowych.