Zmagają się z przewlekłym bólem i problemami z poruszaniem się, dlatego osoby z uszkodzeniami chrząstki w obrębie stawów i zmianami zwyrodnieniowymi - liczą na życie w lepszym komforcie, bez cierpienia.
Szansą mogą być własne komórki z nosa, które pobiera się, a później „hoduje” w laboratorium i na koniec przeszczepia do stawu kolanowego - a dokładnie do jego części, czyli stawu rzepkowo-udowego.
My uzyskujemy pewną powierzchnię chrząstki. Ona jest plastyczna i my sobie już ją formujemy w takim zakresie, jaki jest ubytek stawu rzepkowo-udowego. Ona musi się tam wgoić. Wszywa się ją lub wkleja na specjalnych klejach tkankowych i musi ulec przebudowie – mówi dla Twojego Zdrowia RMF24, dr n. med. Paweł Skowronek z Oddziału Chirurgii Ortopedyczno-Urazowej Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Żeromskiego w Krakowie.
Zabieg otwiera nadzieję też na to, że w przyszłości będzie można leczyć w taki sposób też inne stawy.
Wyzwanie w leczeniu
Życie bez bólu i przywrócenie ruchomości kolana – to najważniejszy cel. Staw rzepkowo-udowy jest częstym problemem u ludzi młodych, natomiast jego: budowa, biomechanika i położenie - powodują, że pomoc tym osobom jest dużym wyzwaniem. Właśnie jest ono podejmowane – na stole operacyjnym pacjent, który cztery tygodnie temu miał pobraną chrząstkę z przegrody nosowej. Z tkanki, w laboratorium „wyhodowano” dla niego materiał do przeszczepu - z jednego centymetra kwadratowego... aż szesnaście centymetrów kwadratowych.
To jest relatywnie można powiedzieć młoda osoba, z uszkodzeniami w zakresie chrząstki stawu rzepkowo-udowego, dosyć rozległymi - tak naprawdę na granicy endoprotezy. Mam nadzieję, że wynik kliniczny będzie bardzo dobry, nasze wstępne wyniki są na razie obiecujące – podkreśla dr n. med. Paweł Skowronek.
Chodzi o część kolana, z którą są duże problemy - związane z leczeniem, ale też podatnością na urazy. Mogą one wynikać z anatomii, aktywności fizycznej, ale też nadwagi – która powoduje, że stawy są obciążone i szybciej zużywają się.
Przeszczep to jedno – później pacjent przez dwa lata będzie pod opieką lekarzy oraz w rękach fizjoterapeutów. Trzeba kontrolować, jak tkanka przebudowuje się. Jeżeli wszystko powiedzie się – to będzie to przełom w leczeniu uszkodzeń chrząstki i zmian zwyrodnieniowych.
Projekt obejmuje pacjentów od 18 do 70 roku życia i są oni oceniani są w dwóch grupach:
- młodszej - z uszkodzeniami chrzęstnymi.
- starszej - ze zmianami zwyrodnieniowymi.
Szpital Specjalistyczny im. Stefana Żeromskiego w Krakowie - jako jedyny w Polsce jest częścią międzynawowego projektu badawczego, w którym uczestniczą także m.in.: Szwajcaria, Włochy, Niemcy i Chorwacja.