To ma być jedna z tych złotych rad, które są proste, tanie, a ich efekty rewelacyjne. Wszystkiemu winne jest, jak argumentują zwolennicy metody, oddychanie przez usta. Wśród głosów "za" słychać o zagrożeniach, jakie ze sobą niesie suche i zimne powietrze: o wdychaniu bakterii, kurzu, alergenów, wysuszaniu śluzówki i mniej efektywnej formie dostarczania tlenu. To z kolei prowadzi do problemów ze snem, szybkiego męczenia się, nadciśnienia, a nawet próchnicy i nieświeżego zapachu z ust.
Do takiego "zabiegu" nie trzeba wcale specjalnych przygotowań. Wystarczy zaopatrzyć się w delikatny plaster (bez opatrunku) lub specjalnie dostosowany do tego celu egzemplarz. Często są one wycięte na kształt ust, wykonane z przepuszczalnej tkaniny, która zapewnia wentylację warg i skóry wokół nich. Mogą być w różnych kształtach, z nadrukami lub dodatkowym wycięciem na środku. Taki plaster zakładamy przed snem. Dzięki niemu - jak zapewniają praktycy metody - powietrze będzie nabierane wyłącznie przez nos, a zatem będzie odpowiednio ogrzane i nawilżone. Zwracają jeszcze uwagę na korzyść dodatkową - przepływające powietrze przez nos i zatoki sprzyja wytwarzaniu tlenku azotu, który to związek jest odpowiedzialny za obniżenie ciśnienia krwi.
To fakt, że oddychanie przez nos jest lepsze niż przez usta. Powietrze jest ogrzane, nawilżone, a także filtrowane z kurzu, roztoczy i bakterii - potwierdza lek. dent. Marta Siewert-Gutowska.
Czy zatem z oddychaniem przez usta powinniśmy walczyć za pomocą plastra?
Oddychanie ustami rzadko jest naszym świadomym wyborem, a niejednokrotnie koniecznością. To "zapasowa" droga, przez którą powietrze dostaje się do organizmu, by dostarczyć nam odpowiedniej dawki tlenu.
Z punktu widzenia stomatologa oddychanie przez usta nie jest najlepszą metodą dostarczania organizmowi tlenu. Dlaczego?
Jama ustna człowieka jest bardziej przystosowana do jedzenia i mowy. W przeciwieństwie do nosa nie ma w niej włosków. W nosie za to znajduje się nabłonek migawkowy z dużą ilością rzęsek, które wychwytują bakterie i szkodliwe drobinki z powietrza. Do tego zlokalizowane są tam komórki kubkowe wytwarzające lepki śluz, który nie tylko nawilża powietrze, ale też ułatwia pozbywanie się zanieczyszczeń z przewodów nosowych. Przy nosie zlokalizowane są także takie struktury, jak zatoki, które dodatkowo ogrzewają i nawilżają powietrze - opisuje lek. dent. Marta Siewert-Gutowska z Medicover Stomatologia.
W suchym środowisku jamy ustnej słabną zdolności obronne organizmu, spada pH, czyli staje się bardziej kwasowe, a więc w konsekwencji bardziej przyjazne dla bakterii patogennych, m.in. próchnicotwórczych i tych odpowiedzialnych za stan zapalny dziąseł. Skutkiem może być także nieświeży oddech związany z przerostem flory bakteryjnej. U dzieci oddychanie przez usta może prowadzić do wad zgryzu.
Według stomatologów - nie. Mouth taping nie jest ani sposobem na lepszy sen, ani rozwiązaniem na problemy w jamie ustnej jak np. nieświeży oddech.
Ust nie zaklejamy, będąc przeziębieni, z alergią i jeśli podejrzewamy skrzywienie przegrody nosowej lub bezdech senny. To może nam tylko zaszkodzić - ostrzegają specjaliści. Mouth taping nie sprawdzi się także, jeżeli chcemy walczyć z próchnicą lub zniwelować poranny nieświeży oddech.
Nieświeży oddech o poranku to z reguły nic poważnego. Nocą spada poziom wydzielania śliny i rośnie liczba bakterii, które wytwarzają różne zapachowe związki. Jak sobie z tym poradzić? Powinna pomóc zmiana diety na taką o mniejszej zawartości cukrów prostych, wprowadzenie większej ilości produktów probiotycznych, z błonnikiem, a także ograniczenie używek - radzi dentystka i dodaje: Próchnica nie pojawia się od razu, ani też się samoistnie nie cofnie, więc zaklejenie ust niewiele tu pomoże. Konieczna jest wizyta u dentysty, wzmocnienie profilaktyki fluorkowej i kontrola pod kątem wad zgryzu.
Oddychanie przez usta i wywołana przez to suchość w jamie ustnej lub niedostateczne wytwarzanie śliny to nie są problemy, które możemy zignorować. Ślina, choć niepozorna, jest ważnym płynem, który nie tylko nawilża kęsy jedzenia i ułatwia nam połykanie, ale przede wszystkim chroni zęby i tkanki jamy ustnej. Jej skład to głównie woda, ale też białka oraz enzymy, które mają właściwości przeciwdrobnoustrojowe. Co więcej, zawiera także związki nieorganiczne: wapnia, fluoru, fosforu - służące remineralizacji szkliwa. Jeśli jest jej zbyt mało, możemy być narażeni na zwiększone ryzyko próchnicy, chorób dziąseł, afty czy stan zapalny kącików ust (zajady) i inne dolegliwości. Są jednak sposoby, by sobie z tym radzić.
Alkohol, kofeina i palenie papierosów to najpowszechniejsze czynniki, które sprzyjają suchości w jamie ustnej. Trzeba zaznaczyć, że chodzi o alkohol nie tylko w drinkach, ale także w płynach do płukania jamy ustnej. Ponadto odczuwanie suchości może dokuczać osobom, które przyjmują niektóre leki, np. antyhistaminowe lub obniżające ciśnienie krwi. Poza tym również z wiekiem zmniejsza się ilość wydzielanej śliny. By temu zaradzić, zaleca się poprawienie nawodnienia, czyli częstsze picie wody, ograniczenie szkodliwych nawyków, ale też można wspomagać się pastylkami bez cukru lub preparatami ślinozastępczymi - podpowiada dentystka.
Preparaty pomocne przy suchości w jamie ustnej to m.in. te z zawartością ksylitolu, czyli tzw. cukru brzozowego, ale także z aloesem, hialuronianem sodu i porostem islandzkim. Dodatkowo mogą zawierać witaminy oraz regenerujący podrażnienia pantenol.