Nowa ustawa zaczęła już budzić wątpliwości i kontrowersje. Jak resort pracy tłumaczy wizytacje pracowników opieki społecznej? Według urzędników chodzi o wyeliminowanie wyłudzeń świadczeń. Pieniądze mają trafić tylko do tych osób, które faktycznie mieszkają z osobą niepełnosprawną a do tego nie pracują.
Będzie to uproszczony wywiad, żeby sprawdzić czy ten opiekun przebywa w miejscu zamieszkania osoby niepełnosprawnej - tłumaczy wiceminister pracy Elżbieta Seredyn. Z automatu tego zrobić nie możemy. Po pierwsze, intencją wprowadzenia zmian, które weszły w życie w ubiegłym roku, było wyeliminowanie tej grupy, która nadużywała. Często powoływałam się na przysłowiowego wnuka, który tak naprawdę nie został zweryfikowany i nie pełnił funkcji opiekuna. Nie opiekował się swoim dziadkiem, babcią, czy inną osobą zgodnie z tym, że był zobowiązany do alimentacji, bo przebywał w zupełnie innym miejscu - dodaje wiceminister w rozmowie z RMF FM.
Przeczytaj całą rozmowę z wiceminister pracy
Nie powinni się martwić opiekunowie, którzy zarejestrowali się w urzędzie pracy, żeby uzyskać opiekę lekarską. Dostaną zasiłki zarówno ten przywrócony jak i ten zaległy.
Pieniądze będą liczone od momentu zawieszania świadczenia aż do przyznania jego zwrotu. Opiekunom zostaną też opłacone zaległe składki społeczne: rentowe i emerytalne.
Grzegorz Kwolek