Studenci interweniowali w tej sprawie dwukrotnie u władz uczelni. Bezskutecznie.
Rozpoczęła się sesja egzaminacyjna, a choroba skutecznie uniemożliwi zarażonym studentom podchodzenie do egzaminu.
Dyrekcja szpitala bezradnie rozkłada ręce. Jak mówi Maciej Ziombka, dyrektor szpitala do spraw lecznictwa, nie można było całkowicie zamknąć szpitala na klucz.
Ciężko też przewidzieć, czy chorzy studenci nie zarażą kolejnych osób, a to w ogóle stawia pod znakiem zapytania sens wprowadzenia kwarantanny.