Kancelaria Sejmu opublikowała zdjęcia, na których widać spacerujące posła Suwerennej Polski Dariusza Mateckiego po dachu budynku sejmowego. Sprawę skomentował też Donald Tusk. "Skrzypek na dachu, czyli metoda na niepoczytalnego. Żaden sąd tego nie kupi" - napisał szef polskiego rządu.

Kancelaria Sejmu opublikowała na swojej stronie zdjęcia z monitoringu, na których widać spacerującego posła Mateckiego po dachu budynku sejmowego.

Na materiałach można zobaczyć godzinę, o której poseł postanowił - jak to mówił - zrobić sobie zdjęcie. Było to ok. 3:30 w nocy.

Do sprawy odniósł się m.in. Donald Tusk.

"Skrzypek na dachu, czyli metoda na niepoczytalnego. Żaden sąd tego nie kupi" - napisał szef polskiego rządu.

Marszałek Sejmu wystąpi o ukaranie posła Mateckiego

Materiały zostały opublikowane po konferencji prasowej marszałka Sejmu. Szymon Hołownia informował na niej, że otrzymał notatkę służbową od komendanta Straży Marszałkowskiej w sprawie nocnego incydentu z Mateckim. Poseł Suwerennej Polski wszedł na dach hotelu sejmowego. 

Z uzyskanych informacji wynika, że poseł Dariusz Matecki wyszedł przez okno pokoju hotelowego na dach budynku F (dom poselski - przyp. red.) - mówił marszałek.

Hołownia poinformował, że z notatki dowiedział, się, że poseł Matecki po wejściu na dach zaczął się przemieszczać - z dachu budynku domu poselskiego, przeszedł przez przejście techniczne na dach Kancelarii Sejmu.

Tam został zauważony przez zastępcę dowódcy zmiany, który poinstruował posła o niebezpieczeństwie i nakazał mu natychmiastowe opuszczenie tego miejsca. Pan poseł stwierdził, że sam wróci do pokoju drogą, którą przyszedł i nie skorzystał z propozycji pomocy odprowadzenia do pokoju hotelowego - powiedział Hołownia.

Marszałek dodał, że zapoznał się też z nagraniami z monitoringu. Rzeczywiście poseł Matecki przez 7 minut - od godz. 3:30 do godz. 3:37 spacerował po dachu zarówno budynku F jak i budynku S, a potem wrócił przez okno do pokoju hotelowego na IV piętrze - powiedział Hołownia.

Marszałek podkreślił, że "doszło do poważnego naruszenia porządku na terenie zarządzanym przez Kancelarię Sejmu (...) i w związku z powyższym skieruje wniosek o ukaranie posła do Prezydium Sejmu".

Prezydium może podjąć decyzję o wymiarze kary finansowej, która się z tym wiąże - dodał. Doprecyzował, że maksymalnie jest to 12-18 tys. zł, ale kara może być też niższa.

Na dachach hotelu i innych budynków znajdują się różnego typu instalacje, w związku z czym poruszanie się tam przez osoby nieuprawnione może zagrażać zdrowiu, a nawet życiu - ocenił Hołownia.

Matecki: Zrobiłem zdjęcie i wróciłem do pokoju

Sam Dariusz Matecki przyznał, że był na dachu hotelu sejmowego zrobić sobie zdjęcie. "Zdjęcie zrobiłem, wróciłem do pokoju" - napisał na platformie X.

Poseł Suwerennej Polski dziwił się zainteresowaniem dziennikarzy. Jestem wyjątkowy - mówił pytany, dlaczego to zrobił. Z góry lepiej widać stan łamania praworządności w Polsce - dodał. 

Na pytanie, czy był trzeźwy podejmując próbę wspinaczki, odpowiadał: "oczywiście". 

Dziennikarzom pokazał nawet zdjęcie, które miał zrobić na dachu. Było to klasyczne selfie - był pan Matecki, był wschód słońca i była panorama budzącej się ze snu Warszawy - obrazowo opisał fotografię reporter RMF FM Jakub Rybski.

Marszałek Sejmu Szymon Hołownia powiedział wcześniej, że w nocy doszło do incydentu - ktoś przebywał na dachu budynku sejmowego, gdzie "nie powinien się znajdować, bo raczej o godz. 3 lub 4 nikt na dachu się znajdować nie powinien". 

Reporter RMF FM Jakub Rybski nieoficjalnie dowiedział się, że tej samej nocy w hotelu sejmowym miała odbywać się impreza z udziałem kilku polityków. 

Kaczyński: Nie takie rzeczy widziałem

Klub PiS jest na etapie wyjaśniania incydentu z udziałem posła Suwerennej Polski Dariusza Mateckiego - przekazał prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. Dodał, że poseł Matecki "na pewno dostanie co najmniej pouczenie". 

Kaczyński stwierdził też, że od 35 lat jest parlamentarzystą i już "nie takie rzeczy widział". 

Dodał, że klub PiS stara się wyjaśnić, "czy to był taki niezbyt stosowny żart, czy jakaś chęć obejrzenia wschodu słońca".