Reprezentacja Polski zrezygnowała z przedmeczowych zajęć na stadionie rywala. Jak tłumaczył to sztab, takie zajęcia wbrew pozorom niewiele dają. Stąd decyzja trenera, by zorganizować przedpołudniowe zajęcia jeszcze w Warszawie. Dzięki temu jednostka treningowa może być dłuższa, a drużynę obserwuje tylko ograniczona liczba dziennikarzy.
Wczoraj spore poruszenie wywołała informacja o przedwczesnym zakończeniu treningu przez Sebastiana Szymańskiego. Okazuje się, że zawodnikowi nic nie dolega, a całą sprawę sprostował dziś team menager kadry Jakub Kwiatkowski.
Jego rozmowa z lekarzem była nadinterpretowana. W momencie, gdy część otwarta treningu się zakończyła, Sebastian podszedł do doktora i po prostu z nim rozmawiał. Zostało odebrane tak, że coś mu dolega. Sebastian normalnie wyszedł dziś na trening, zatem tematu kontuzji nie ma - mówił już na początku dzisiejszych zajęć Kwiatkowski.
Do dyspozycji selekcjonera ma być też Jan Bednarek. Po weekendowym meczu ligowym podejrzewano u niego uraz żeber.
Janek trenuje normalnie. Na pewno jakiś ból mu doskwiera, ale to jest twardy facet i on łatwo się nie poddaje - mówi Kwiatkowski.
Do kadry dołączył także dowołany w miejsce kontuzjowanych zawodników Tymoteusz Puchacz. Zawodnik pojawił się na dzisiejszym treningu. Do północy sztab poinformuje o tym, kto znajdzie się w kadrze meczowej na jutrzejszy mecz.
Kadrowicze do Pragi wylecą o godz. 17:30. Wieczorem, już na miejscu, odbędzie się konferencja prasowa. Mecz jutro o 20:45.