Sami Ukraińcy widzą coraz większe szanse na sukces swego kraju. Od sierpnia o 10 pocent wzrosła liczba osób, które uważają, że Ukraina nie powinna się zrzekać EURO. Uważa tak 55 procent badanych. Rozmawiałem z Andriejem Kapustinem - szefem Społęcznego Komitetu Kontroli Przygotowań do EURO. On także jest optymistą. Swoje dobre samopoczucie opiera między inymi na tym, że szef UEFA Miszel Platini właśnie potwierdził swój udział w wielkiej fecie z okazji prezentacji logo turnieju, która odbędzie się w poniedziałek w Kijowie. Jak twierdzi - byłoby nielogiczne organizowanie tej ceremonii na tak wysokim szczeblu, gdyby miała dziś zapaść ecyzja niekorzystna dla Ukrainy.
Optymizm Kapustina jest troszkę mniejszy, jeśli chodzi jedynie o szanse Lwowa. Według niego, to miasto ma nieustające problemy z lotniskiem i stadionem. Przyznaje jedynie, że tam sytuacja wygląda najlepiej - jeśli chodzi o hotele.
Na koniec mój rozmówca przytoczył na wszelki wypadek awaryjny scenariusz. UEFA znów daje Ukrainie czas i dziś nie dowiemy się jeszcze, które miasta będą gościć EURO.