Naczelnik grupy beskidzkiej GOPR Jerzy Siodłak powiedział, że osoby, które utknęły na trasie wyciągu są przemarznięte. Siedzą na kanapach kilka metrów nad ziemią od 14 godz., a w rejonie Skrzycznego temperatura wynosi - 11 stopni C.
Jak powiedział Siodłak, służby naprawcze zdołały uruchomić oparty na silnikach diesla napęd awaryjny, dzięki czemu prawdopodobnie nie będzie konieczna interwencja ratowników GOPR. Ośmiu z nich jest jednak na trasie kolejki i w każdej chwili może podjąć akcję ściągania narciarzy przy pomocy lin.
Awarii uległa górna część wyciągu na Skrzyczne. Została oddana do użytku w połowie grudnia ubiegłego roku. Obiekt należy do Centralnego Ośrodka Sportu w Szczyrku. Przewozi turystów i narciarzy z Hali Jaworzyny na Skrzyczne. Prace wykonała firma z Włoch. Inwestycja kosztowała ponad 20 mln zł.
(j.)