Wypadek w czasie pokazów lotniczych na wschodzie Anglii. Pilot był zmuszony lądować awaryjnie na powierzchni morza. Przyczyny tego incydentu zbada specjalna komisja - donosi z Londynu nasz korespondent Bogdan Frymorgen.

Wypadek w czasie pokazów lotniczych na wschodzie Anglii. Pilot był zmuszony lądować awaryjnie na powierzchni morza. Przyczyny tego incydentu zbada specjalna komisja - donosi z Londynu nasz korespondent Bogdan Frymorgen.
zdjęcie ilustracyjne /Grzegorz Momot /PAP

Z niewiadomych na razie przyczyn pilot usiłował wylądować zaledwie kilkanaście metrów od brzegu. Ale po zetknięciu się z powierzchnią morza, maszyna przewróciła się do góry kołami.

Na szczęście grupa osób, która obserwowała pokazy, rzuciła się pilotowi na pomoc. Zdołano go wydostać z kabiny i doprowadzić na plażę.

Następnie niewielki samolot, który brał udział w zespołowym pokazie akrobatycznym, również został przyholowany do brzegu.

Sterujący nim 70-letni mężczyzna nie odniósł poważnych obrażeń, ale na wszelki wypadek zawieziony został do szpitala.

APA