Marco Rubio w komunikacie Departamentu Stanu ocenił, że MTK jest „skorumpowanym i skrajnie upolitycznionym ponadnarodowym sądem”, który „celowo i w złej wierze” nadużywa swoich uprawnień.
Szef amerykańskiej dyplomacji zapewnił, że administracja prezydenta Donalda Trumpa nie będzie tolerować – jak to ujął – „ataku na suwerenność państwową”.
Zarzut ścigania obywateli państw nieuznających jurysdykcji MTK
Według Rubio Tomoko Akane i Abdoulaye Seye bezpośrednio uczestniczyli w działaniach, które miały prowadzić do dochodzeń, aresztowań, zatrzymań lub ścigania przedstawicieli państw, których rządy nie zgodziły się na podleganie jurysdykcji Trybunału.
Stany Zjednoczone nie są stroną Statutu Rzymskiego, na podstawie którego działa MTK. Izrael również nie uznaje jurysdykcji tej instytucji.
Rubio zapowiedział „szeroko zakrojoną” kampanię przeciwko zagrożeniu, jakie – w ocenie USA – MTK stanowi dla suwerenności państw. Wezwał zarazem inne kraje do ograniczenia finansowania i udziału w działalności Trybunału.
Spór o nakazy aresztowania izraelskich przywódców
Administracja Trumpa już wcześniej sankcjonowała sędziów i prokuratorów MTK. Działania Waszyngtonu wiążą się przede wszystkim ze sprawą nakazów aresztowania wydanych przez Trybunał wobec premiera Izraela Benjamina Netanjahu oraz byłego ministra obrony Joawa Galanta.
W lutym USA objęły restrykcjami głównego prokuratora MTK Karima Khana. Decyzję uzasadniono jego rolą w postępowaniach, które doprowadziły do wydania nakazów aresztowania izraelskich polityków.
MTK zarzuca Netanjahu i Galantowi popełnienie zbrodni wojennych oraz zbrodni przeciwko ludzkości w związku z wojną w Strefie Gazy. Izrael odrzuca te oskarżenia.