Jak pisze agencja AFP w porcie w Pireusie policja rozpędziła protestujących, którzy blokowali dostęp do statków pasażerskich i transportowych. Promy kursują już normalnie - oświadczył w rozmowie z agencją dpa przedstawiciel straży przybrzeżnej w Pireusie.
Sytuacja z zaopatrzeniem stawała się ostatnio krytyczna zwłaszcza na tych wyspach na Morzu Egejskim i Morzu Jońskim, które nie mają lotnisk, więc są zdane na dostawy niezbędnych artykułów drogą morską.
Powodem strajku marynarzy były złe warunki pracy, cięcia płacowe, a także zaległości w wypłacaniu przez armatorów wynagrodzeń.
Jak podkreśla agencja dpa rząd Grecji po raz drugi od początku roku sięgnął po nadzwyczajne środki, by zmusić strajkujących do pracy. Przed dwoma tygodniami w podobny sposób zakończono akcję protestacyjną pracowników ateńskiego metra.
Koniec strajku załóg greckich promów
Greccy marynarze zakończyli trwający od siedmiu dni strajk, który wstrzymał ruch promów między greckimi wyspami. Rząd w Atenach zobowiązał załogi promów do podjęcia pracy, gdyż na niektórych wyspach zaczynało brakować lekarstw i żywności.