Straż pożarna w Nowym Jorku poinformowała, że tuż przed godziną 8 rano czasu lokalnego otrzymała zgłoszenie o cegłach spadających z 38-piętrowego budynku przy 42. ulicy.
Strażacy, którzy przybyli na miejsce zdarzenia, stwierdzili, że na 21. i 22. piętrze wieżowca na Manhattanie wygięły się dwie kolumny, a stropy między 21. a 26. piętrem zapadły się.
Zarządzono ewakuację wieżowca, obecnie przekształcanego w apartamentowiec. Strażacy postanowili ewakuować w ramach środków ostrożności również siedem innych budynków w sąsiedztwie, tym szkołę, w której uczy się 400 dzieci. Zamknięto ulice w pobliżu, wyznaczono strefę zagrożenia.
Naszym najważniejszym priorytetem jest teraz bezpieczeństwo mieszkańców tego obszaru i osób, które tu pracują – powiedział reporterom burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani.
Budynek pozostaje niestabilny – powiedział Mamdani na konferencji prasowej.
Przedstawiciel nowojorskiej straży pożarnej poinformował, że istnieje ryzyko tzw. lokalnego zawalenia, zaznaczył jednak, że konstrukcja budynku wyklucza możliwość całkowitego zawalenia się gmachu.
Nie ma doniesień o poszkodowanych.
Dawna główna siedziba firmy Pfizer przechodzi obecnie gruntowną przebudowę – biura zamieniane są na apartamenty pod wynajem. Ma tam powstać 1600 lokali, z których jedna czwarta zostanie zarezerwowana na mieszkania socjalne.
Zakończenie projektu planowane jest na początek przyszłego roku.