Do groźnego incydentu doszło na lotniskiem JFK w Nowym Jorku około godziny 7:15 rano (godz. 13:15 w Polsce). Pilot zgłosił, że dron uderzył w kokpit samolotu podczas ostatniego podejścia.
„Zderzyliśmy się z dronem podczas zakrętu. Uderzył w nas tuż nad kabiną pilotów" – przekazał pilot kontrolerowi ruchu lotniczego.
Po czym uspokoił wieżę, że nie potrzebuje pomocy i kontynuował podejście do lądowania.
„Samolot wylądował bez żadnych incydentów, pasażerowie normalnie opuścili pokład, a samolot wycofano z eksploatacji w celu przeprowadzenia kontroli po locie. Nie wykazała ona żadnych uszkodzeń ani śladów kolizji” – powiedział rzecznik JetBlue w oświadczeniu dla „New York Post”.
Incydent na lotniskiem JFK bada Amerykańska Federalna Administracja Lotnictwa (FAA).
Agencja ta otrzymuje co miesiąc ponad 100 zgłoszeń o obserwacjach dronów w pobliżu amerykańskich lotnisk.
Do poniedziałkowego incydentu doszło po tym, jak Boeing 737 linii United Airlines, na pokładzie którego znajdowało się 106 pasażerów i pięciu członków załogi, lecący z Key West na Florydzie, znalazł się w odległości kilku metrów od drona podczas schodzenia do lądowania na lotnisku w Newark-Liberty w New Jersey. Do tego niebezpiecznego zdarzenia doszło w piątkowe popołudnie.