Sojusznicy Stanów Zjednoczonych z NATO, w tym Polska, uznali na nadzwyczajnym posiedzeniu Rady NATO amerykańskie dowody odpowiedzialności siatki terrorystycznej Osamy bin Ladena za zamachy terrorystyczne w Nowym Jorku i Waszyngtonie. Tym samym zgodzili się, że ten atak na USA był atakiem na nich wszystkich.

Wspólnik bin Ladena, przesłuchiwany we Francji, przyznał, że przebywał w Afganistanie, planując tam zamach na ambasadę amerykańską w Paryżu. „Atak przygotowywałem na polecenie bin Ladena” - powiedział Francuz pochodzenia algierskiego, Djamel Beghal. Według sędziego śledczego planowano także ataki na amerykańskie obiekty w innych europejskich państwach. Prokuratura sądzi również, iż Beghal organizował w Europie bojówki, które miały dokonać tych zamachów.

Po ekstradycji z Emiratów Arabskich Djamel Beghal jest już drugi raz przesłuchiwany przez sędziego śledczego Jeana Louis Bruguiere, który specjalizuje się w ściganiu islamskich terrorystów. Według Bruguiere’a, który powszechnie nazywany jest szeryfem, bo nie wychodzi nigdy na ulicę bez broni i bez obstawy dwóch ochroniarzy Djamel Beghal jest tak zwaną „grubą rybą”, bo w czasie pobytu w Afganistanie spotykał się on prawdopodobnie bezpośrednio z bin Ladenem i dostawał od tego ostatniego polecenia oraz pieniądze. To właśnie dzięki zeznaniom Beghala spisanym jeszcze w Emiratach Arabskich już tydzień temu aresztowano we Francji 7 osób, które według francuskich służb specjalnych powiązane były z przygotowaniem niedoszłego zamachu na Ambasadę Stanów Zjednoczonych w Paryżu. Terroryści planowali również wysadzenie w powietrze gmachu Radia Wolna Europa w centrum Pragi. Bomba miała być ukryta w samochodzie dostawczym. Poinformował o tym szef sztabu generalnego czeskiej armii Jirzi Szedivy.

06:00