Twarde stanowisko Iranu
Ghalibaf, który udzielił we wtorek wywiadu irańskiej telewizji państwowej, podkreślił, że ruch przez cieśninę Ormuz odbywa się zgodnie z ustaleniami, które określa Iran. W związku z tym, bazując na zapisach wstępnego porozumienia pokojowego, bezpłatny tranzyt statków przez ten szlak morski obowiązuje tylko przez 60 dni.
Ponadto Teheran nie będzie podejmował dalszych rozmów z USA, dopóki nie zostaną spełnione warunki określone we wstępnym porozumieniu. Jak dodał Ghalibaf, Iran preferuje dyplomatyczny dialog ze Stanami Zjednoczonymi, ale jest też gotów na wojnę.
Dążymy do dialogu, ale jeśli nie przyniesie on rezultatów, jesteśmy gotowi także na wojnę i odpowiednio zareagujemy – mówił.
Główny irański negocjator zaznaczył, że „od dnia zniesienia blokady do dziś wyeksportowaliśmy ponad 40 mln baryłek ropy”. Dla porównania, w ciągu poprzednich 50 czy nawet blisko 60 dni nie byliśmy w stanie wyeksportować ani jednej baryłki – poinformował.
Oman i Iran planują pobierać opłaty za tranzyt przez Ormuz?
Wcześniej we wtorek „New York Times” informował, że Oman w porozumieniu z Iranem zamierza, mimo protestów USA, przedstawić plan opłat za tranzyt statków przez cieśninę Ormuz. Powołując się na irańskiego urzędnika i czterech dyplomatów, którzy pragnęli zachować anonimowość, „NYT” wyjaśnił, że sułtanat Omanu zamierza wprowadzić w życie zapowiadany wcześniej plan pobierania opłat od statków płynących przez cieśninę za „usługi”.
W poniedziałek wiceminister spraw zagranicznych Iranu Kazem Gharibabadi oznajmił, że priorytetem Teheranu jest zawrzeć porozumienie z Omanem w sprawie opłat za tranzyt, jeśli jednak sułtanat nie zgodzi się na taką współpracę, to Iran wprowadzi je jednostronnie.
W czasie negocjacji żegluga przez Ormuz nie będzie płatna. Co dalej?
Gdy po raz pierwszy w maju pojawiły się doniesienia o ewentualnej współpracy Omanu i Iranu w tej kwestii, prezydent USA Donald Trump zagroził zbombardowaniem sułtanatu – przypomniał „NYT”. W czerwcu zapowiedział, że Iran nie będzie pobierał opłat tranzytowych od statków przepływających przez cieśninę Ormuz ani w okresie zawieszenia broni, ani po nim, a w przypadku porażki dyplomacji USA same mogą zacząć pobierać opłaty za ochronę sojuszników.
Było to nawiązanie do wątpliwości powstałych po podpisaniu wstępnego porozumienia pokojowego z Iranem. Zapisy umowy mówią, że przez 60 dni negocjacji na temat ostatecznej wersji żegluga przez Ormuz będzie swobodna i nie będzie podlegała opłatom. Po tym okresie jednak tekst zdaje się sugerować możliwość takich opłat.
Porozumienie mówi, że w przyszłości „Islamska Republika Iranu przeprowadzi dialog z Sułtanatem Omanu w celu określenia przyszłej administracji i usług morskich w cieśninie Ormuz, w porozumieniu z innymi państwami nadbrzeżnymi Zatoki Perskiej”, zgodnie z obowiązującym prawem międzynarodowym.
Witkoff i Kushner przybyli do Kataru
We wtorek rzecznik MSZ Kataru Madżed Al-Ansari ogłosił, że amerykańscy wysłannicy Steve Witkoff i Jared Kushner przybyli do stolicy Kataru, Dohy, by spotkać się z negocjatorami z tego kraju.
Witkoff i Kushner są już tutaj w Dosze, by spotkać się mediatorami, z katarskimi urzędnikami. (...) Nie są tutaj po to, by negocjować z Irańczykami – powiedział Ansari, cytowany przez agencję AFP.
Amerykańsko-irańskie rozmowy w Dosze zapowiadał w poniedziałek prezydent USA Donald Trump. Strona irańska zaprzeczała, ale potwierdziła wysłanie delegacji ekspertów, która ma dotrzeć do Dohy jeszcze w tym tygodniu.
Napięcie znów wzrosło. Niewielkie postępy ws. porozumienia
Niemal dwa tygodnie po podpisaniu ramowego memorandum osiągnięto niewielkie postępy na drodze do trwałego porozumienia – skomentowała we wtorek stacja CNN.
W ostatnich dniach napięcie między państwami ponownie wzrosło. Doszło do serii wzajemnych ataków, w tym przypisywanych Iranowi ostrzałów statków handlowych w cieśninie Ormuz, co spotkało się z odwetem amerykańskiego wojska.
Obie strony oskarżają się wzajemnie o łamanie wstępnych uzgodnień, które miały być warunkami dalszych negocjacji. Spornymi kwestiami pozostają m.in. ruch przez Ormuz, rozejm w Libanie, w którym Izrael walczy z proirańskim Hezbollahem, i uwolnienie zamrożonych głównie z powodu amerykańskich sankcji irańskich aktywów.