Premier Cameron obiecał rozpisanie referendum w sprawie pozostania Wielkiej Brytanii w Unii. Najpierw jednak będzie musiał wygrać wybory, a następnie doprowadzić do renegocjacji unijnych traktatów. O ile pierwszemu wyzwaniu może podołać, to drugie będzie znacznie trudniejsze do zrealizowania. To byłaby katastrofa, gdybyśmy opuścili Unię Europejską, bo stracilibyśmy wiele kontraktów handlowych. Musimy uważać, by nie antagonizować naszych europejskich partnerów, trzymając się jednocześnie z dala od euro - tak brzmią niektóre opinie wyrażone przez ankietowanych.
Mimo zdecydowanego poparcia dla idei wspólnoty, część Brytyjczyków uważa Unię Europejską za klub uprzywilejowanych państw, z którego, gdyby pozwolono im o tym zdecydować, chętnie by wystąpili.
Premier Cameron zapowiedział, że zorganizuje referendum ws. pozostania w UE do 2017 roku. Gdyby zorganizowano je dziś, 34 proc. Wyspiarzy zdecydowanie opowiedziałoby się za dalszym członkostwem we wspólnocie, a 18 proc. najprawdopodobniej tak by zagłosowało, choć ta część elektoratu przyznaje, że nadal się waha. Wygląda jednak na to, że brytyjscy proeuropejczycy mogą spać spokojnie.
(md)