Prawie połowa Amerykanów uważa, że ich kraj powinien odgrywać mniej aktywną rolę w polityce światowej - pisze "Wall Street Journal" . Zmalała także liczba tych, którzy chcą wojskowych interwencji USA za granicą.

47 proc. ankietowanych chce, aby Stany Zjednoczone odgrywały mniej aktywną rolę w polityce międzynarodowej. To ogromna zmiana w stosunku do sondażu z 2001 r. Wtedy za zmniejszeniem międzynarodowej aktywności USA  opowiadało się zaledwie 14 proc. Amerykanów.

Badanie pokazuje, że odsetek zwolenników "utrzymania interwencji Stanów Zjednoczonych w sprawy międzynarodowe na obecnym poziomie" zmalał z 44 proc. w 2001 r. do 30 proc. obecnie. Według autorów sondażu 42 proc. Amerykanów uważa, że prezydent Barack Obama ma "zrównoważoną koncepcję" polityki zagranicznej, podczas gdy 36 proc. sądzi, że jest "zbyt ostrożny i pozwala na to, aby inne kraje sprawowały kontrolę nad wydarzeniami".

Wielka liczba Amerykanów chce, aby Stany Zjednoczone zredukowały swą rolę na arenie międzynarodowej, nawet jeśli konfrontacja z Rosją z powodu Ukrainy niepokoi Waszyngton - ocenia "Wall Street Journal".

Badanie przeprowadzono między 23 a 27 kwietnia dla "Wall Street Journal" i telewizji NBC. Wśród respondentów byli wyłącznie dorośli. Według dziennika margines błędu wynosi 3,1 punktu procentowego.