RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

3 tys. hektarów rezerwatu w ogniu. To największy pożar w historii Belgii

Opracowanie: Publikacja: Poniedziałek, 17 sierpnia (12:16)

To największy pożar, jaki kiedykolwiek odnotowano w Belgii. Ogień strawił już 3 tysiące hektarów rezerwatu Hautes Fagnes na wschodzie kraju. Walka z kataklizmem, wywołanym długotrwałą suszą i upałami, wymaga mobilizacji służb ratunkowych z całej Belgii, a także wsparcia międzynarodowego. Na miejscu pojawił się król Filip, który przerwał wakacje, by spotkać się ze strażakami i ocenić skalę zniszczeń.

3 tys. hektarów rezerwatu w ogniu. To największy pożar w historii Belgii
Największy w historii Belgii pożar pochłonął 3 tys. hektarów rezerwatu Hautes Fagnes (fot. LAURENT CAVENATI) /AFP/East News
  • W Belgii trwa największy w historii kraju pożar, który strawił już 3 tysiące hektarów rezerwatu Hautes Fagnes.
  • Z powodu zagrożenia ewakuowano 600 osób z dwóch wsi, a także mieszkańców po niemieckiej stronie granicy.
  • Król Filip przerwał wakacje, by osobiście wesprzeć strażaków i ocenić rozmiar zniszczeń.
  • Najważniejsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24

Pożar wybuchł w piątek po południu. Sytuację dodatkowo komplikuje zmieniający się wiatr, który utrudnia walkę z ogniem i sprzyja szybkiemu rozprzestrzenianiu się płomieni.

Król Filip na miejscu tragedii

Skala katastrofy poruszyła całą Belgię. Król Filip zdecydował się przerwać wakacje i przyjechał na miejsce pożaru, by spotkać się ze strażakami i służbami walczącymi z żywiołem. Obecność monarchy ma być wyrazem wsparcia dla wszystkich zaangażowanych w akcję ratunkową oraz dla mieszkańców dotkniętych regionów. 

Król chce również osobiście ocenić rozmiary zniszczeń w największym rezerwacie przyrody w kraju.

Międzynarodowa pomoc i ewakuacje

Do walki z pożarem zmobilizowano strażaków z całej Belgii. Wsparcie nadeszło również z zagranicy – Holandia, Czechy i Szwecja wysłały swoje jednostki w ramach unijnego mechanizmu ochrony ludności, który Belgia aktywowała w obliczu zagrożenia. 

Ogień był na tyle groźny, że konieczna była ewakuacja dwóch belgijskich wsi: Sourbrodt i Buetgenbach. Swoje domy musiało opuścić łącznie aż 600 osób. Strażakom udało się ochronić zabudowania przed ogniem, jednak w niedzielę mieszkańcy nie mogli jeszcze wrócić do swoich domów.

Wczoraj wieczorem nakaz ewakuacji otrzymali również mieszkańcy po niemieckiej stronie granicy. Wiatr przenosił płomienie w kierunku Monschau – niewielkiego miasteczka tuż przy granicy z Belgią.

 

Trudne warunki i niepewna przyszłość

Mimo że w nocy z niedzieli na poniedziałek nad regionem przeszły opady deszczu, ogień nadal tlił się w torfowiskach Hautes Fagnes. Służby pozostają na miejscu i nieustannie monitorują sytuację, by zapobiec ponownemu rozprzestrzenianiu się pożaru. Dowódca straży pożarnej Karim Bouarfa przyznał w rozmowie z agencją Reuters, że nigdy nie wyobrażał sobie pożaru na taką skalę w Belgii.

Tegoroczna fala upałów i susza są wyjątkowo dotkliwe dla zwykle deszczowej Belgii. Poziom wody w rzekach i kanałach spadł do krytycznie niskiego poziomu, a władze regionu stołecznego Brukseli już pod koniec lipca apelowały do mieszkańców o oszczędne gospodarowanie wodą.

Największy pożar w historii kraju

Dotychczas największym pożarem w Belgii był ten z 2011 roku, kiedy spłonęło 1,4 tysiąca hektarów. Obecny kataklizm niemal dwukrotnie przekroczył tamten bilans. Skutki pożaru dla lokalnej przyrody i społeczności będą odczuwalne przez długie lata. 

Belgowie z niepokojem patrzą na przyszłość, zastanawiając się, czy ekstremalne zjawiska pogodowe staną się nową normą.


Źródło: RMF FM/PAP
Tagi: Belgia pożary
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF24? dodaj w Google

Najważniejsze Fakty

Zobacz również

Dalsza część artykułu pod materiałem video: