Sława Kliczki zdaje się jednak Polaka nie paraliżować. Budzi raczej jego… ciekawość. Już się nie mogę doczekać, kiedy stanę naprzeciw Władimira. Chcę się przekonać, czy faktycznie tak trudno jest przedostać się przez te jego długie ręce i czy faktycznie bije tak mocno, jak opowiadają - mówi Szpilka.
Pięściarz ma teraz dobry czas. Półtora tygodnia temu pokonał w Atlantic City Terrance'a Marbrę. Amerykanin nie wytrwał w ringu nawet jednej rundy… Była to dziesiąta z rzędu wygrana Szpilki na zawodowych ringach.
Po walce polskiego pięściarza mocno chwalił Francisco "The Wizard" Palacios, pretendent numer 1 do tytułu mistrza świata WBC Krzysztofa Włodarczyka, który uważa się za wielkiego fana Szpilki. Jak tylko wyczuł, co jest grane, zobaczył fatalne ustawienie Marbry, to było po walce. Niepotrzebnie dał się raz trafić, bo taki pięściarz jak Marbra nie powinien go nawet dotknąć. Po pierwszym strzale (Marbra) już miał dość, wiedziałem, że zaraz będzie nokaut - komentował Palacios. O Szpilce mówił: "wariat z charakterem". Do tego ma straszny talent. Większość mocno bijących pięściarzy wali trochę na oślep, na zasadzie, że może wejdzie. Ale nie "The Pin" ("pin" to po angielsku "szpilka" - RMF FM). On celuje, bije precyzyjnie, prowadzi pięść jak samonaprowadzającą się rakietę - podkreślał portorykański bokser.
Kolejny pojedynek "Szpili" planowany jest jeszcze przed wyprawą na sparingi do Austrii. 2 czerwca Polak stoczy swoją pierwszą w karierze walkę wieczoru - na gali "Wojak Boxing Night" w Bydgoszczy.
ringpolska.pl/AS Info/RMF FM