Od kilku tygodni nie milkną spekulacje na temat przyszłości Neymara. Dla kibiców FC Barcelony sprawa jest na tyle priorytetowa, że przyćmiła debiut nowego trenera "Dumy Katalonii" Ernesto Valverde.
Streszczając całą historię: Paris Saint-Germain postanowiło aktywować klauzule wykupu Brazylijczyka, która wynosi astronomiczne 222 milionów euro. O ile na początku doniesienia brazylijskich dziennikarzy brzmiały jak żart, okazało się że katarscy właściciele PSG naprawdę są gotowi wydać fortunę za Neymara.
Brazylijczyk przeprowadził szereg rozmów z prezesem FC Barceloną Josepem Marią Bartomeu, ale jak informowały hiszpańskie dzienniki - za każdym razem kończyły się fiaskiem.
Niektórzy już nawet zastanawiali się, kto może zastąpić Neymara, aż do akcji wkroczyli Lionel Messi i Luis Suarez.
Jak informuje dziennik SPORT, "trio MSN" w nocy z piątku na sobotę odbyło ponad godzinną rozmowę. Interwencja miała się zakończyć tym, że Neymar postanowił odrzucić ofertę PSG i zostać na Camp Nou.
Kilkanaście godzin po tej rozmowie odbył się mecz z Juventusem. Barca wygrała 2:1, a dwa gole strzelił 25-letni Brazylijczyk. Według informacji SPORTu, oficjalny komunikat w sprawie pozostania Neymara w stolicy Katalonii jest tylko kwestią czasu.
(łł)