Karolina: Gdzie celować obcasem, żeby się obronić?
Mamed Chalidow: (śmiech) Nie wiem, nigdy nie miałem na sobie obcasów, więc nie mam pojęcia, gdzie obcasem można celować. Podejrzewam, że w stopę.
Monika: Jak ma się bronić kobieta?
Mamed Chalidow: Wiadomo, gdzie jest najsłabszy punkt facetów. Kobiety mają obcasy, myślę, że ten obcas też trzeba wykorzystać. Oczy, drapać, krzyczeć... i uciekać.
Łukasz: Ktoś szuka zaczepki, ty nie chcesz się bić. Co robisz, żeby człowiek dał spokój?
Mamed Chalidow: W moim przypadku, co robię? Jeśli ktoś się rzuci z pięściami, to nie mam wyjścia (śmiech). Ale ostatnio to mi się nie zdarzało. Od jakichś 10 lat.
Magda Wojtoń: Ale zdarzyło ci się?
Mamed Chalidow: Zdarzyło mi się nieraz. Podejrzewam, że każdy mężczyzna musiał kiedyś się bronić i tu niekoniecznie w rachubę wchodzi ucieczka. Jeżeli jest taka sytuacja, że ktoś się rzuca z pięściami, już nie ma wyjścia, to trzeba się bronić i tyle. Mnie akurat ciężko byłoby odwrócić się i uciec.
Magda Wojtoń: Zawsze zwycięską ręką wychodziłeś z takich pojedynków?
Mamed Chalidow: Tak.
Piotrek: Co zrobić, gdy ktoś cię chwyci od tyłu, za ramiona?
Mahmed Chalidow: Krzyczałbym: "Mamo ratuj!" (śmiech). Zależy, w jakim celu...
Magda Wojtoń: Bo chce Cię okraść.
Mahmed Chalidow: To jest zaskakujące pytanie. Pewnie bym go rzucił przez ramię, prosto na asfalt.
Magda Wojtoń: Do czego się teraz przygotowujesz, jakie są Twoje najważniejsze cele?
Mahmed Chalidow: Najbliższa walka, która odbędzie się 7 grudzień na galii KSW 25 - to jest mój cel w tej chwili. Już rozpocząłem przygotowania.
Myślisz, żeby pokazać się też na Zachodzie?
Mahmed Chalidow: W tej chwili przygotowuje się do tej walki. Nie myślę o innych, bo najpierw trzeba wygrać najbliższe starcie.