Jak jednak poinformował Przedpełski, raport, który miał przekonać siatkarskich działaczy do Argentyńczyka, nie spełnił swojej roli. Podobno zabrakło w nim szczegółów i recepty na poprawę sytuacji.
Mimo że decyzja zarządu nie była jednogłośna, Castellani żegna się z posadą. I nie chodzi jedynie o przegraną we Włoszech, ale fatalny styl tej porażki. Polacy niespodziewanie odpadli z mundialu już w drugiej rundzie, po dwóch porażkach 0:3 z Brazylią i Bułgarią. Wcześniej radzili sobie znakomicie - do drugiej rundy awansowali z kompletem zwycięstw.
To była bardzo trudna decyzja i każdy musiał się z nią zmierzyć we własnym sumieniu. Każdy ma prawo do swojego głosu i nikt nie został do niczego przymuszany. Trzynastu członków zarządu było za odwołaniem Argentyńczyka, pięciu przeciwko i trzech się wstrzymało. Nie szukajmy sensacji w tym głosowaniu, każdy wyraził swoje odczucia. Najważniejsze w tej chwili co będzie dalej - powiedział wiceprezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej Artur Popko. Mamy imprezy u siebie, przed własną publicznością. Chcemy, by nasz zespół wygrywał, a jak nie odnosił zwycięstwa, to przynajmniej walczył. Jest dopiero październik i teraz wszyscy powinniśmy przede wszystkim ochłonąć. Myślę, że w grudniu już wszystko będzie wiadomo - podkreślił.