Nasi piłkarze podobno już nie mają problemów ze zmianą czasu. Kiedy wybiegną na boisko, w Chicago będzie godzina 19, a w Polsce 2 nad ranem. W ciągu ostatnich dni trenowali więc i spali tak, by nie ziewać na murawie.
Mecz cieszy się ogromnym zainteresowaniem Polaków mieszkających w Chicago. Ale wybierają się tam także nasi rodacy z innych części Stanów Zjednoczonych. Drużyna może więc liczyć na dużo większy doping niż zespół USA. Choć grają u siebie, to - jak wiadomo - piłka nożna nie należy do najpopularniejszych sportów w USA.