40 proc. spośród deklarujących udział w wyborach parlamentarnych zagłosowałoby na PiS, 17 proc. na PO, 9 proc. na Nowoczesną, a 8 proc. na Kukiz'15 - wynika z najnowszego, lutowego sondażu CBOS. Szanse na wejście do Sejmu miałby także SLD (5 proc.).

Prezes PiS Jarosław Kaczyński (C), minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak (P), mnister rolnictwa Krzysztof Jurgiel (L) /Leszek Szymański /PAP

Pozostałe ugrupowania nie zdołałyby wprowadzić swoich przedstawicieli do izby niższej parlamentu. 3 proc. zwolenników ma wśród zdeklarowanych wyborców PSL (spadek o 2 punkty), a partia "Wolność" Janusza Korwin Mikkego oraz Partia Razem - po 2 proc. sympatyków.

Od stycznia PiS przybyło zwolenników (wzrost o 3 punkty procentowe) i - jak zauważają autorzy badania - obecnie są to jedne z najlepszych notowań, jakie ugrupowanie to uzyskało od czasu ostatnich wyborów.

PO zanotowała również wzrost poparcia (o 1 punkt proc.). Wynik Nowoczesnej jest dokładnie taki sam jak miesiąc temu, podobnie jak wynik Kukiz'15.

Gdyby wybory parlamentarne odbywały się w pierwszej dekadzie lutego, udział w nich wzięłoby 66 proc. badanych, a więc dokładnie tyle samo, co miesiąc temu. Możliwość uczestniczenia w ewentualnych wyborach z góry odrzuca 19 proc. (spadek o 1 punkt procentowy), 15 proc. (wzrost o 2 punkty) nie wie, czy wzięłaby w nich udział.

Od stycznia nie zmieniła się znacząco również grupa badanych, którzy chcieliby iść na wybory, ale nie wiedzą jeszcze, na które ugrupowanie oddaliby swój głos (12 proc. - spadek o 1 punkt procentowy).

Badanie "Aktualne problemy i wydarzenia" przeprowadzono metodą wywiadów bezpośrednich (face to face) wspomaganych komputerowo (CAPI) w dniach 2-9 lutego 2017 roku na liczącej 1016 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

(mal)