Ktoś połamał nogi 12-latka z porażeniem mózgowym, ale nie była to jego rehabilitantka Renata M. - stwierdził Sąd Rejonowy w Szczecinie. Tym samym uniewinnił pracownicę szpitala w Szczecinie Zdrojach od wszystkich zarzutów.

Za zdarzenie karnie najprawdopodobniej nie odpowie nikt. Przez bałagan organizacyjny na oddziale rehabilitacji i nie mniejszy w dokumentacji medycznej, sędzia nie mógł uznać winy konkretnej osoby ale wskazuje na winę instytucji. W dokumentacji podpisała się inna osoba, a zabiegi wykonywała inna, bo zabiegi musiały być wykonane. Prawie pewne jest, że doszło do tego w szpitalu w Zdrojach - mówił.

Matka chłopca jest zszokowana wyrokiem sądu. Dziecko jest połamane i nie ma winnych. To jest po prostu jakaś paranoja - mówiła Bożena Mróz. O ukaranie winnych będzie walczyć do końca, podobnie jak o odszkodowanie na drodze cywilnej 5 tysięcy złotych, które w ramach ugody zaproponował szpital określa jako nie warte nawet śmiechu.