Pilot o zdarzeniu poinformował wieżę kontroli lotów. Podał nawet dokładne współrzędne osoby, która go oślepiała.
Kontrolerzy poinformowali policję, patrol przybył na miejsce już po 10 minutach, ale niestety nikogo tam nie odnaleziono.
Do zdarzenia miało dojść około godz. 21 w okolicach Babic koło Chrzanowa. Samolot znajdował się wtedy już ponad dwa kilometry nad ziemią. Do oślepienia pilota wystarczył zwykły laser o zielonej wiązce światła.
Osobom, które celują laserem w przelatujące samoloty, grozi do 8 lat więzienia.
(mpw)