Resort kierowany przez Martę Cienkowską nie jest już honorowym patronem obchodów 82. rocznicy Powstania Warszawskiego organizowanych przez Stowarzyszenie Warszawa44.
„Podjęte przez Stowarzyszenie decyzje personalne, związane z doborem ambasadorów wydarzenia, w rażący sposób naruszają powagę oraz powszechnie przyjęte standardy upamiętniania bohaterów Powstania Warszawskiego” – podkreślono w piątkowym komunikacie.
Wskazano, iż ministerstwo nie było zaangażowane organizacyjnie i finansowo w wydarzenia organizowane przez Stowarzyszenie Warszawa44.
O co chodzi w opisywanej sprawie?
Stowarzyszenie Warszawa44 odpowiada za akcję „Ambasadorzy Pamięci Powstania Warszawskiego”. W jej ramach rozsyłano do „aktorów, sportowców, muzyków, twórców, dziennikarzy, osób publicznych – wszystkich tych, których codzienna obecność w mediach i internecie może być nośnikiem wartości” symboliczne pakiety.
Ambasadorowie publikowali zdjęcia w koszulkach z grafiką przypominającą o Powstaniu Warszawskim w mediach społecznościowych. Wśród nich byli m.in. były piłkarz Jacek Bąk, piłkarze Legii Warszawa, były bokser Dariusz Michalczewski czy pisarz Wojtek Friedmann.
Pojawiły się jednak też postacie znacznie bardziej kontrowersyjne:
- Monika Laskowska: influencerka, uczestniczka freak-fightów i przeprowadzająca wywiady z uczestnikami gal tego typu. Oprócz tego publikująca nagrania na platformie dla dorosłych OnlyFans.
- Marcin „Różal” Różalski: kick-boxer, który w wywiadach nie krył, że popiera Władimira Putina „w tym, że mówi, że nie chce wojny i by go nie prowokować". Mówił też, że to Ukraińcy zaatakowali ludność rosyjskojęzyczną w Donbasie.
Gdy wyszło na jaw, że Laskowska i Różalski, są jednymi z zaproszonych do akcji, sprawę nagłośniła jedna z użytkowniczek serwisu X, a później zainteresowały się nią media.
„Przepraszam, Pani Minister Cienkowska, Pani Monika Laskowska, znana na niebieskiej platformie jako MonaLisa, otrzymała tytuł ‘Ambasadorki pamięci Powstania Warszawskiego’ w ramach działu ‘kultura’ czy może ‘dziedzictwo narodowe’? Czy Państwu przypadkiem sufit nie spadł na głowę?” – pytał na platformie X Sebastian Meitz, członek PiS i ekspert z Instytutu Sobieskiego.
Ministerstwo się odcina, miasto się odcina
Jeszcze przed decyzją o wycofaniu patronatu honorowego rzecznik resortu kultury Piotr Jędrzejowski zapewnił w rozmowie z „Faktem”, że ministerstwo nie odpowiadało za dobór ambasadorów akcji „Ambasadorzy Pamięci Powstania Warszawskiego”. Od jakiejkolwiek współpracy z inicjatywą odciął się warszawski ratusz.
Stowarzyszenie Warszawa44 potwierdziło w oświadczeniu, że to ono odpowiada za zaproszenie Moniki Laskowskiej. Prezes Dariusz Michalak wskazał, iż celem programu ambasadorskiego jest „włączanie w działania upamiętniające osób publicznych, mogących docierać do różnych grup odbiorców – również tych, które na co dzień nie śledzą działalności instytucji historycznych”. W oświadczeniu wyjaśniono, że przy wyborze Laskowskiej zwrócono uwagę na jej zasięgi w mediach społecznościowych, obecność w przestrzeni publicznej i „deklarowaną gotowość do promowania pamięci o Powstaniu Warszawskim”.
Stowarzyszenie zakończyło współpracę z Laskowską i Różalskim.
Była ambasadorka stwierdziła w rozmowie z Polsat News, że cała sytuacja jest dla niej absurdalna. Jak się jednoczymy, wspieramy się nawzajem, możemy dużo zdziałać - jako my, naród, Polacy. Ale widocznie komuś to bardzo przeszkadza - powiedziała, dodając, że stara się propagować pamięć o ważnych wydarzeniach w historii naszego kraju.
Mówiła też, że "jest kobietą pracującą i żadnej pracy się nie boi". Przyznała się również do udziału w freak-fightowych walkach. Jestem również modelką. Czy ja mam przepraszać za piękno, z którym się urodziłam, o które dbam i pielęgnuję? Mówię nie tylko o pięknie zewnętrznym, ale o pięknie wewnętrznym przede wszystkim – powiedziała cytowanej stacji.