"Nadal będziemy biedni. W wyborach europarlamentarnych nie ma dotacji"- mówi słuchaczowi, który chce wiedzieć, jakie dotacje otrzyma Polska Razem za 3 procent poparcia zdobyte w wyborach do PE. Szef Polski Razem przyznaje, że w kampanię wyborczą zainwestował własne pieniądze i że było to 25 tysięcy złotych. Jarosław Gowin zapewnia też, że nie ma zamiaru wycofywać się z polityki. "Wynik wyborów traktuje, jako zobowiązanie do tego, żeby kontynuować działalność" - tłumaczy.
"Był taki okres w moim życiu, że zarabiałem mniej niż 1600 złotych a miałem do utrzymania trójkę dzieci i niepracującą żonę"- wyjaśnia tym, którzy chcą wiedzieć, czy potrafiłby się teraz utrzymać za 1600 złotych miesięcznie.
"Nie wykluczam tego w przyszłości"- mówi o perspektywie stworzenia wspólnego obozu jego formacji i formacji Janusza Korwina-Mikke. "W sprawach gospodarczych mamy poglądy bardzo bliskie, są poważne różnice, zwłaszcza, jeśli chodzi o stosunek do konfliktu rosyjsko- ukraińskiego oraz jeżeli chodzi o kulturę polityczną, chociażby stosunek do kobiet" - tłumaczy. "Zdecydowaliśmy się wskazać na różnice pomiędzy Polską Razem a Nową prawicą w formie jak na polskie standardy bardzo delikatnej" - odpowiada pytającym, dlaczego jego partia zaatakowała przed wyborami Nową Prawice. "Z Nową Prawicą współpraca już się rozpoczęła na szczeblu samorządowym" - wyjaśnia.
"Na następnym posiedzeniu Sejmu zastanowimy się nad stworzeniem koła parlamentarnego Polski Razem w Sejmie. Teraz najważniejsze jest dla nas przygotowanie do wyborów samorządowych" - mówi gość RMF FM.
"Wyniku wyborczego nie traktuję jako porażki. Te 3 procent to dobry początek i zaczyn. Konsolidujemy partię. Jesteśmy tworem bardzo młodym. Jestem pewien, że w wyborach samorządowych zdobędziemy pierwsze przyczółki"- zapewnia słuchaczy RMF FM.