60-latek zamówił golonkę i dwa drinki. Zaraz po tym, gdy kelnerka podała mu danie, rzucił w nią talerzem. Golonka wylądowała na podłodze, a agresywny klient, jak gdyby nic się nie stało, wyszedł z restauracji.
Obsługa lokalu od razu powiadomiła policję. Funkcjonariusze zatrzymali agresora na ulicy Wyspiańskiego. Powiedział policjantom, że kelnerki chciały go pobić. Jego zeznania były prawdopodobnie efektem wypicia zbyt dużej ilości alkoholu.
Zatrzymany mężczyzna przyznał się do rzucania mięsem i dosłownie i w przenośni. Powiedział także policjantom, że pracuje w Anglii, ma dużo pieniędzy i zna "ważnych" ludzi.
60-latek został ukarany 300 zł. mandatem. Dodatkowo musiał uregulować rachunek.
APA