Do chłopca pierwszy po drabinie zszedł 30-letni wujek. Okazało się, że dziecko jest poobijane, ale prawdopodobnie nie ma złamań.
Strażacy wydobyli 7-latka i przekazali go ratownikom medycznym.
Dziecko zostało przetransportowane śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala, by sprawdzić, czy nie ma obrażeń wewnętrznych.
(az)