Mimo, że władze Amerykańskie nie zdradzają dalszych planów ataku, to minister Siwiec nie ma wątpliwości, że do nich na pewno dojdzie: „Nie trudno sobie wyobrazić, że skoro celem pierwszego ataku było zniszczenie infrastruktury łączności i obrony przeciwlotniczej, to po to, by móc w sposób w miarę bezpieczny – na tyle, na ile warunki pozwalają – przeprowadzić kolejne operacje, w tym także lądowe”. Zdaniem Siwca te ataki lądowe mogą nastąpić bardzo szybko - zaraz po tym, jak uda się określić, gdzie trzeba uderzyć. Szef BBN-u po raz kolejny zapewnił również, że Polska włączy się w operację w Afganistanie, oczywiście w miarę możliwości.
Foto: Archiwum RMF
15:40