Antoni Macierewicz stracił immunitet poselski.
Za uchyleniem immunitetu Macierewiczowi było 240 posłów, przeciw 190, a wstrzymało się 9 posłów.
We wtorek rano Sejm podczas utajnionej części obrad zajął się wnioskiem prokuratury o wyrażenie zgody na uchylenie Macierewiczowi immunitetu. Prokurator chce postawić posłowi PiS m.in. zarzut, że jako szef tzw. podkomisji smoleńskiej ujawnił niejawne informacje. W poniedziałek za uchyleniem immunitetu opowiedziała się Sejmowa Komisja Regulaminowa, Spraw Poselskich i Immunitetowych.
Apeluję do wszystkich posłów, żeby zagłosowali za tym, by Antoni Macierewicz został pozbawiony immunitetu poselskiego. W moim mniemaniu Macierewicz powinien odpowiedzieć przed sądem za wszystkie sprawy, które dotyczą jego działalności - powiedział dziennikarzom wiceszef MON Cezary Tomczyk, który przypomniał o nieprawidłowościach, występujących jego zdaniem w podkomisji smoleńskiej, którą Macierewicz kierował. Tomczyk wspomniał o wybiórczym traktowaniu treści ekspertyz zamówionych na potrzeby wyjaśnienia przyczyn katastrofy z 10 kwietnia 2010 r. i braku przedstawienia w raporcie ocen i wniosków, które nie zgadzały się z jego własną tezą o zamachu.
Według wiceszefa MON podkomisja smoleńska pod kierownictwem Macierewicza nie dążyła "do pokazania prawdy, lecz do jej ukrycia".
Wniosek o uchylenie immunitetu posłowi PiS złożył jeszcze w lipcu poprzedni minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny Adam Bodnar. Prokurator zamierza postawić Macierewiczowi zarzut że "będąc funkcjonariuszem publicznym - przewodniczącym podkomisji do ponownego zbadania wypadku lotniczego oraz członkiem komisji badań wypadków lotniczych Lotnictwa Państwowego, ujawnił informacje niejawne o klauzuli 'ściśle tajne', 'tajne', 'poufne' i 'zastrzeżone'".
Wniosku w jego pierwotnej wersji posłowie nie mogli rozpatrzyć, ponieważ w jego uzasadnieniu znalazły się treści objęte niedostępną dla parlamentarzystów klauzulą "ściśle tajne". Po kilku tygodniach zdecydowano o obniżeniu stopnia tajności dokumentów, co pozwoliło na autoryzowanie poselskiej debaty nad wnioskiem o uchyleniu immunitetu.
Antoni Macierewicz odpiera wszystkie zarzuty i twierdzi, że nie ujawnił żadnych tajnych informacji.
Były szef MON powołuje się na dokument, w którym Służba Kontrwywiadu Wojskowego miała zdefiniować, które informacje nadają się do publikacji, a które należy usunąć. Informuję, że wszystkie tajne informacje zostały przez służby kontrwywiadu wojskowego zdefiniowane jako te, które należy wyeliminować i ja to zrobiłem - powiedział dziennikarzom Macierewicz w Sejmie.
Pytany przez reporterów o to, gdzie można zapoznać się ze wspomnianym dokumentem SKW, Macierewicz odparł, że "został zabrany przez ludzi Władysława Kosiniaka-Kamysza".
Dopytywany przez dziennikarza TVN24, czy dokument jest celowo ukrywany przez obecnie rządzących, Macierewicz stwierdził: Nie wiem, czy jest ukrywany przez pana wicepremiera Kosiniaka-Kamysza, ale wiem, że nie chciano, żeby był pokazany.
Według opinii wicemarszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego działalność szefa podkomisji smoleńskiej zasługuje na krytykę. Nic się nie zmieniło w głowie pana Macierewicza. Niczego nie zrozumiał, niczego nie chce zrozumieć, albo rozumie wszystko i kluczy specjalnie - powiedział lider Lewicy.
Sprawę uchylenia immunitetu Macierewiczowi skomentował premier. Donald Tusk napisał na X: "Paskudna misja Antoniego M., której celem było ugruntowanie kłamstwa smoleńskiego i skłócenie Polaków na całe dekady, kończy się odebraniem mu immunitetu. Zawiadomień do prokuratury w jego sprawie jest dużo więcej. Wiem, młyny sprawiedliwości mielą powoli. Ale mielą".
Z kolei wnioskodawca i były minister sprawiedliwości Adam Bodnar pogratulował prokuratorom skutecznego działania.