"Uprzejmie informuję, że przed chwilą dostałem wyrok Sądu Partyjnego Konfederacji, zgodnie z którym zostałem usunięty z listy członków partii. Jednocześnie informuję, że pozostaję prezesem partii Wolnościowcy, do której serdecznie zapraszam" - napisał Dziambor w poniedziałek wieczorem na Twitterze.
Już w trakcie ostatniej wizyty w RMF FM Dziambor zakładał, że może go zabraknąć na listach wyborczych Konfederacji. 1 lutego Robert Mazurek pytał go, czy jest możliwe, że wystartuje z list PiS-u. Nie jest to możliwe. Ja jestem wolnorynkowcem, więc w ogóle nie spoglądam jakimkolwiek dobrym okiem na partie, które nie mają tego wolnorynkowego rysu. Nigdy z PiS-em. Z Platformą Obywatelską mam dokładnie to samo. Ona staje się partią lewicującą albo przynajmniej centrolewicującą - mówił.
Mogę zostać sam, to się zdarza. Jestem gotowy też na to, żeby opuścić Sejm i wrócić do swojego zawodu. Ja bardzo lubiłem swój zawód. Jestem nauczycielem i bardzo dobrze się czułem w tym zawodzie. Oczywiście polityka jest pewną pasją, ale politykiem się bywa, a nie jest i nie można nim być za wszelką cenę - dodawał.
Dziambor krytycznie odnosił się też do prawyborów, które w ramach Konfederacji zorganizował Sławomir Metzen.
Konfederację tworzą obecnie cztery ugrupowania: Ruch Narodowy, Konfederacja Korony Polskiej, Nowa Nadzieja i Wolnościowcy. Do tego ostatniego oprócz Dziambora należy także dwóch innych posłów Konfederacji: Dobromir Sośnierz i Jakub Kulesza. W marcu ubiegłego roku ci trzej posłowie opuściła partię KORWIN.