Tygodnik napisał, że wiceszef Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy ministrze sprawiedliwości, na początku lat 80. przekazywał SB cenne informacje. Jako świadków rzekomej współpracy profesora z SB "Newsweek" wymienił profesorów UJ Zbigniewa Ćwiąkalskiego i Andrzeja Zolla.
Ziobro określił zarzuty "Newsweeka" wobec profesora Mąciora, jako "nikczemne"" Został brutalnie zaatakowany poprzez dziką lustrację, przez osoby, które są przeciwnikami w ogóle lustracji jak to wynika z ich wypowiedzi i zachowań.
Sam Władysław Mącior w wydanym tydzień temu oświadczeniu zapewnił, że nigdy nie był TW służb specjalnych PRL, a ponadto nigdy ani pisemnie, ani ustnie nie zobowiązywał się do takiej współpracy. "Informacje podane w Newsweeku na ten temat stanowią zbiór insynuacji i pomówień, które naruszają moje dobre imię i są dla mnie krzywdzące" - podkreślił Mącior. Jak napisał, u podstaw tej publikacji legła "nie tyle dążność do ustalenia prawdy, ile nienawiść i podłość".