Na razie śledczy wykluczyli, że mogło dojść do wybuchu nitrogliceryny lub trotylu. Do Zielonej Góry przyjechali pirotechnicy z Gorzowa Wielkopolskiego. Dopiero po ich badaniach będzie wiadomo, jaki materiał eksplodował. Pirotechnicy sprawdzą też, czy nastolatek nie miał więcej gotowego materiału wybuchowego albo półproduktów w domu.
Mieszkańców okolicznych budynków ewakuowano, a policjanci pilnują okolicy. Niewykluczone, że dzisiaj rodzina i sąsiedzi chłopca nie wrócą do domów.