Oficjalny powód wprowadzenia objazdu to skomplikowane prace prowadzone aż na trzech odcinkach krajowej ósemki w centrum Wrocławia. Nieoficjalnie jednak urzędnicy przyznają, że miasto ma już dość ciężarówek pędzących po stolicy regionu.
Na wprowadzeniu nakazu zyskają wrocławianie – stracą jednak ci, którzy mieszkają na trasie objazdu. Na wprowadzeniu nakazu zyskają wrocławianie – stracą jednak ci, którzy mieszkają na trasie objazdu. Prowadzi on przez ulice Trzebnicy, Oleśnicy i Oławy, a także liczne wioski. - Tu już jak jest jakiś wypadek i wyznaczą objazd, to się nie da przejść przez ulicę. Jadą jeden za drugim - skarzą się mieszkańcy. Wielu z nich ma domy tuż przy szosie.
- Jest wąska ta droga. Jeden albo drugi musi uciekać na pobocze. Nie nadaje się, żeby takim ciężarowym samochodem jeździć taką drogą - przyznaje jeden z kierowców ciężarówki, który już wybrał się na rekonesans.
Tiry mają jeździć tą trasą przez półtora roku – do czasu aż skończą się prace we Wrocławiu. Wtedy prawdopodobnie wyremontować trzeba będzie objazd.