Żołnierze przede wszystkim zabezpieczą miasto przed groźbą epidemii. Na razie w rejonie Bogatyni i Zgorzelca nie odkryto do tej pory żadnych ognisk zachorowań, jednak ze względu na dużą liczbę padłych zwierząt użycie środków chemicznych jest niezbędne.
Druga kwestia to problem wody pitnej, której pozbawieni są mieszkańcy Bogatyni. Do picia nadaje się w tej chwili jedynie woda dostarczana beczkowozami. W tej bieżącej znajdują się bakterie coli. Być może trzeba będzie tam użyć jeszcze większej ilości środków chemicznych, która uzdatni tę wodę - wyjaśniał wojewoda dolnośląski Rafał Jurkowlaniec.