- Pani, która tą wodę pobierała, powiedziała, że chyba braliśmy to ze ścieku jakiegoś - mówi jeden z mieszkańców Skórzewa. Tłumaczy, że w sanepidzie usłyszał o przekroczonym dopuszczalnym poziomie żelaza i manganu.
Pracownicy Zakładu Usług Komunalnych nie chcą brać tych wyników pod uwagę. Argumentują, że woda jest czysta i zdatna do picia. Mieszkańcy jednak w te zapewnienia nie wierzą. Teraz o stanie wody mają dyskutować z szefem Zakładu.