Generał zwrócił uwagę na to, że wielu ukraińskich żołnierzy ginie na skutek ostrzeliwania ich pozycji z moździerzy oraz artylerii dalekiego zasięgu. Powinniśmy mieć środki, które powinny nas chronić przed użyciem współczesnych rodzajów broni rażącej - powiedział, odpowiadając na pytanie o najpilniejsze potrzeby ukraińskiej armii w związku z działaniami we wschodnich obwodach kraju - donieckim i ługańskim.
Generał Liszczinskij sporo miejsca poświęcił omówieniu obecnej sytuacji jego kraju. Przeciwko Ukrainie prowadzona jest nie tylko wojna, nie tylko mówimy o ostrzałach i bombardowaniu, nie tylko broń pancerna jest angażowana, ale również prowadzona jest wojna informacyjna - skomentował.
Według niego, Rosja dąży do zniszczenia integralności terytorialnej Ukrainy. Teraz musimy walczyć o prawo do życia w niezależnym państwie demokratycznym. Te wydarzenia przypominają wydarzenia z 1 września 1939 roku - ocenił.
Sytuację w obwodach donieckim i ługańskim nazwał skomplikowaną. To logiczna kontynuacja bezczelnej i cynicznej okupacji Krymu - wyjaśniał. W jego ocenie, w działaniach przeciw Ukrainie, bierze udział ponad 20 tys. osób. Większość z nich to wojskowi rosyjscy - zakończył.
(es)