Amerykański urząd ds. bezpieczeństwa transportu poinformował, że dotarła do niego informacja „o zagrożeniu dla samolotu, gdy był on w drodze”. Maszyna wylądowała w Bangorze o godz. 18.45 czasu polskiego.
Rzecznik linii lotniczych stwierdził, że samolot poleci do Chicago, gdy przyjedzie nowa załoga – obecna musiałaby bowiem pracować dłużej, niż zezwalają na to przepisy. Nie poinformował, czy jakiś pasażerów usunięto z pokładu.