5-osobowa załoga płynęła żaglówką po Śniardwach. Gdy rozpętała się burza, wpadli na olbrzymi głaz. Wszyscy znaleźli się w wodzie, ich wołania o pomoc wędkarze usłyszeli dopiero o godz. 6 rano. Czworo poszkodowanych udało się uratować, jednak mężczyzna, właściciel żaglówki, nie żyje. Nie wiadomo, czy utonął, czy zmarł z powodu wyziębienia.
Stan uratowanych żeglarzy lekarze określają jako stabilny, przyznają jednak, że wszyscy mieli bardzo dużo szczęścia. Trzy kobiety i mężczyzna byli wyziębieni, są w szoku po śmierci kolegi. Wszyscy członkowie załogi będą badani na zawartość alkoholu we krwi.