Dotychczasowa analiza zgromadzonych przez prokuraturę materiałów i dokumentów, nie daje odpowiedzi na pytanie o przyczyny piątkowej katastrofy. Niezbędny będzie zjazd prokuratorów pod ziemię, a to na razie jest niemożliwe.
Na głębokości 1050 metrów znajdują się urządzenia, które mogą sporo wyjaśnić. Te urządzenia mogą być zniszczone. Mogą też być sprawne. Być może pomogą one w czynieniu ustaleń. Być może na dole znajdują się inne dowody, które pozwolą na ustalenie przyczyn katastrofy górniczej - mówi prokurator Marta Zawada Dybek. Jak dodała, gromadzone są także materiały z Wyższego Urzędu Górniczego dotyczące kwietniowej kontroli w kopalni. Sprawdzone będą wyniki, a także to czy ta kontrola została prawidłowo przeprowadzona.
Do tej pory udało się zidentyfikować ośmiu z 13 zabitych górników.