Zawiadomienie złożył Pełnomocnik Ochrony Informacji Niejawnych w resorcie obrony, czyli osoba odpowiadająca za obieg tajnych dokumentów. Wcześniej nieoficjalnie spekulowano, iż rzekome zniknięcie dokumentów było powodem wniosku o odwołanie Macierewicza, które przed swa dymisją złożył minister Sikorski.
Doniesienie trafiło do prokuratury 5 lutego. Prokurator Maciej Kujawski tłumaczy, że po rozwiązaniu WSI wywiad i kontrwywiad wojskowy, mimo nazwy, są organami cywilnymi. Dlatego zawiadomienia nie skierowano do prokuratury wojskowej.
Macierewicz zaprzecza zarzutom: Żaden dokument ściśle tajny, tajny, a nawet poufny nie zaginął. Wszystkie w terminie przypisanym zostały zdane do kancelarii tajnej. To po prostu jest nieprawda.