Premier i jego partia złożyli wiele kosztownych obietnic i trwa poszukiwanie pieniędzy, które miałyby posłużyć do realizacji tych zapowiedzi. Trzeba wszystko dokładnie policzyć. Nie może znaleźć się w programie rządu żadna sprawa, która nie jest ulokowana w budżecie państwa - wyjaśniał Marcinkiewicz. Na razie trudno jest powiedzieć, co ostatecznie znajdzie się w programie.
Wczoraj jego zarys liczył ok. 150 stron, a na posiedzeniu klubu PiS premier zapowiadał m.in., że rząd będzie chciał szybkiego wprowadzenia ulgi podatkowej na dzieci, a duże zmiany w podatkach planuje dopiero na rok 2007. Premier zapowiadał też reformę służb specjalnych i obiecywał ostre tempo budowy autostrad – by zdobyć na nie pieniądze, rząd chce wypuścić specjalne obligacje.