Jak pisze „Kommersant”, nieprzypadkowo stało się to dzień po międzynarodowym szczycie w Wilnie, na którym Rosja była ostro krytykowana zarówno przez amerykańskiego wiceprezydenta Dicka Cheney'a jak i prezydenta Litwy Valdasa Adamkusa.
Adamkus stwierdził, że nie może zrozumieć stanowiska Niemiec, które nawet nie poinformowały nadbałtyckich krajów Unii o planach porozumienia z Rosją w sprawie budowy gazociągu po dnie Morza Bałtyckiego. Zaproponował też stworzenie wspólnego frontu przeciwko budowie rurociągu.