Gdyby nie światowe ostrzeżenia przed pandemią ptasiej grypy niewielu zwróciłoby uwagę na padłe ptaki. Jednak po tureckim i rumuńskim alarmie ostrzeżenie przed wirusem H5N1 potraktowano w Bułgarii bardzo poważnie.
W Rumunii - dodajmy - od soboty trwa masowy ubój ptactwa; wirus ptasiej grypy zabił tam już ponad 100 kur i kaczek. Nie wiadomo jeszcze, czy to śmiercionośny szczep H5N1. Laboratoryjne testy trwają w Londynie. Wynik poznamy najpóźniej jutro.