Funkcjonariusze straży miejskiej nie wykluczają, że usunięta zostanie cała grupa osób protestujących przeciwko przeniesieniu krzyża. Jeżeli organizatorowi uroczystości, czyli Kancelarii Prezydenta, a także stronie kościelnej będą ci ludzie przeszkadzać, to w tym momencie na szczeblu miejskim zapadną decyzje dalszego postępowania - powiedział zastępca komendanta stołecznej straży miejskiej ds. prewencji Bartłomiej Zieliński. Zaznaczył, że straż miejska nie będzie dążyć do rozwiązań siłowych.
"Cyrk!", "Hucpa!", "Zamach na wolność!" - m.in. takie słowa można usłyszeć na chodniku przy Krakowskim Przedmieściu. Mieszają się one z dźwiękami utworów Chopina dobiegającymi z pobliskiej Kordegardy oraz z dźwiękami hymnu państwowego, który pikietujący odtwarzają z głośników. Wśród osób zgromadzonych wokół przyniesionych na Krakowskie Przedmieście dodatkowych krzyży, powtarzają się oskarżenia, że katastrofa smoleńska to "zamach" i "morderstwo".
Pikietujący podkreślają, że zgromadzili się tam jako Polacy, którzy bronią swoich praw, a krzyż przed pałacem powinien pozostać do czasu wybudowania tu pomnika "ku czci śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego i wszystkich ofiar smoleńskiej tragedii". Przed nowymi krzyżami sporo jest już zniczy i kwiatów. Pikietujący robią zdjęcia i filmują wszystko, co dzieje się wokół.
Krzyż stojący przed Pałacem Prezydenckim ma zostać przeniesiony do kościoła świętej Anny. Uroczystości rozpocznie o godz. 13 modlitwa, po której szef Kancelarii Prezydenta Jacek Michałowski przekaże krzyż harcerzom. Ci przeniosą go w procesji do pobliskiej świątyni, w której odprawiona zostanie msza w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej i w intencji ojczyzny oraz poświęcenie krzyża.