Jeżeli osoby poszkodowane przez wielką wodę kupią z wyznaczonej puli pomocy finansowej sprzęt domowy droższy choć o złotówkę, różnicę będą musiały pokryć z własnej kieszeni. Część powodzian o finansowych limitach dowiedziała się niestety po fakcie. W sklepie usłyszałam że nie wystawią mi rachunku na 1200 zł, ale na 1000. Różnice dopłaciłam. To nie jest absurd, to jest chore - mówi w rozmowie z reporterem RMF FM mieszkanka Wilkowa.
Dzięki interwencji reportera RMF FM, urząd wojewódzki obiecał zmianę zasad przyznawania pomocy. Jeśli ceny kupionego sprzętu zostaną nieznacznie przekroczone" do 200 zł ośrodek pomocy społecznej uwzględni to w swoich rachunkach. Dla powodzian oznacza to, że nie będą musieli dopłacać do zakupów.