Według Brideau, wybór prorosyjskiego premiera spowoduje pogarszająca się sytuacja finansowa Ukrainy, polityczna presja Moskwy i przypadający na 12 lutego termin spłaty raty kredytu (1 miliard dolarów) dla MFW.
Ekspert uważa, że zarówno wyznaczenie prorosyjskiego premiera, jak i odblokowanie transzy rosyjskiej pomocy wstrzymanej po dymisji Azarowa będzie tylko czasowym wytchnieniem. Co więcej, ryzyko politycznej przemocy utrzyma się, a nawet nasili w najbliższych dnia.
Wyznaczenie przyjaznego Moskwie premiera, co może nastąpić w najbliższych 10 dniach, nie rozwiąże trudnej sytuacji finansowej Ukrainy. Rosyjska pomoc będzie udzielana ratami i uzależniona od dostrojenia polityki Kijowa do polityki rosyjskiej oraz od przekonywującego odrzucenia oferty Zachodu. Z kolei zachodnia pomoc zależy od spełnienia przez Kijów warunków, których obecnie nie może on spełnić - tłumaczy analityk. W średnim okresie Kijów może znaleźć się w położeniu, w którym nie będzie mógł liczyć na doraźną pomoc ani ze strony Moskwy, ani Zachodu (UE, MFW) - dodaje. Jego zdaniem, Wiktor Janukowycz straci władzę przed upływem kadencji - albo w wyniku kompromisu z opozycją, albo przegranych wyborów. Utrata przez niego tytułu do władzy i poparcia najważniejszych oligarchów to jednak perspektywa miesięcy, a nie tygodni - zastrzega Brideau.
(mn)